|
Tydzień w Akademiku: Ruszamy! |
Tydzień w Akademiku (Koszykówka NCAA)
Rafał Juć
Sezon 2009/10 na uniwersyteckich parkietach ruszył już na dobre – pierwsze dwa tygodnie to dopiero zapowiedź tego, co czeka nas przez najbliższe miesiące, a będzie miało kulminacje na przełomie marca i kwietnia.
Pomarańczowo mi
Ostatnie dni w NCAA należały zdecydowanie do Syracuse. O zespole Jima Boeheima było już głośno w końcówce poprzednich rozgrywek, jednak nikt nie spodziewał się, że Orange będą w stanie walczyć jak równy z równym z najlepszymi ekipami w kraju po stracie grających w pierwszej piątce: Jonny’ego Flynna, Paula Harrisa oraz Erica Davendorfa. Właśnie dlatego amerykańscy eksperci nie brali nawet pod uwagę Syracuse ustalając Ranking AP (TOP25 drużyn w kraju), który zastępuje ligową tabelę.
Podopieczni Boeheima niespodziewanie jednak wygrali prestiżowy turniej 2K Sports Classic pokonując w drodze po tytuł wyżej notowane: Californię i North Carolinę. Orange charakter pokazali zwłaszcza w tym drugim, finałowym pojedynku – drugą połowę rozpoczęli od fantastycznej serii punktowej 22:1! Nic więc dziwnego, że eksperci AP szybko naprawili swój błąd i w najnowszym rankingu niesklasyfikowane wcześniej Syracuse znalazło się na 10. pozycji.
Debiut-marzenie
Kentucky na ławce z wybitnym trenerem Johnem Caliparim i plejadą gwiazd na parkiecie na razie spisuje się przeciętnie. Choć Wildcats wygrali wszystkie cztery mecze, to ich styl nie był przekonywujący. Całkiem inaczej należy określać grę rozgrywającego Kentucky, Johna Walla. 19-letni rozgrywający z powodu nieprawidłowości związanych z jego rekrutacją został zawieszony na inaugurujące spotkanie z Morehead State. Jednak już w swoim debiucie na uniwersyteckich parkietach pokazał, że nie zamierza odpuścić walki o All-American. W pojedynku z Miami (OH) zdobył 19 punktów (10/14 za 1) i miał 5 asyst, lecz – co ważniejsze – indywidualną akcją na sześć sekund przed końcem zapewnił Kentucky zwycięstwo 72:70. W kolejnych spotkaniach Wall spisywał się jeszcze lepiej – przeciwko Sam Houston State i Rider rzucał po 21 punktów i w sumie miał 17 asyst. A to dopiero początek sezonu!
Polak też potrafi
W tym sezonie w lidze NCAA mamy dość liczną reprezentację biało-czerwonych. Postacią numer jeden bez wątpienia jest Olek Czyż. 19-latek miał bardzo dobry początek – z powodu zawieszenia Nolana Smitha i poważnej kontuzji Masona Plumlee Czyż pierwszy mecz sezonu 2009/10 rozpoczął w pierwszej piątce zaliczanej do ligowej czołówki ekipy Duke. Polak pozytywnie zaskoczył – w 24 minuty miał 6 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty i 2 przechwyty. Skrzydłowy Blue Devils wywalczył sobie pewne miejsce w rotacji i w pierwszych 4 meczach grał 10 lub więcej minut.
Więcej minut dostaje także Jakub Kuśmieruk (223 cm wzrostu), jednak środkowy Central Floridy ma wciąż duże braki techniczne. Drugi rok z rzędu w pierwszej piątce prestiżowej uczelni Princeton gra Paweł Buczak. Dobre zmiany w ekipie Texas Tech daje Robert Lewandowski.
Licznik
Choć koszykówka to przede wszystkim efektowne zagrania, spora część kibiców interesuje się też liczbami, za pomocą których można określić grę. Niesamowitą serią może pochwalić się klubowy kolega Olka Czyża, Jon Sheyer. Ten białoskóry rzucający to typowy snajper, jednak w tym sezonie trener Krzyżewski korzysta z niego również jako z rozgrywającego. Sheyer wywiązuje się na razie z tego zadania idealnie – w tym sezonie grając 131 minut nie popełnił jeszcze ani jednej straty!
Zapewne niewielu fanów wie, że najlepiej blokującym graczem w historii NCAA jest Polak, mierzący 213 cm Wojciech Myrda. Nasz rodak przez całą swoją karierę zablokował 535 rzutów, lecz wszystko wskazuje na to, że jego wyczyn wkrótce pobije Jarvis Varnado z Mississippi State, któremu brakuje jeszcze 122 bloków.
|