Strona główna

WydarzeniaRegulamin Konkursu Regulamin Typowanie

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Tego meczu nie można przegrać
Tego meczu nie można przegrać
wywiad z Radosławem Majewskim



Z Radosławem Majewskim, polskim pomocnikiem Nottingham Forest rozmawia Marcin Grzywacz

- W drugiej rundzie Carling Cup (Puchar Ligi Angielskiej – przyp. aut.) pokonaliście faworyzowany Middlesbrough 2:1, a ty strzeliłeś zwycięską bramkę. Jesteś pewnie dumny.
- Nie do końca. Bo w dogrywce, po strzeleniu tego gola dającego prowadzenie, mogłem zdobyć jeszcze jedną bramkę. Ale cieszy mnie bardzo ta wygrana, bo w Pucharze Ligi nie awansowaliśmy do 3. rundy od 5 lat, a poza tym wygraliśmy z Middlesbrough, które w tym sezonie jeszcze nie przegrało z nikim. Zresztą widać było, że mimo odejścia niektórych graczy po spadku z Premier League, to wciąż bardzo silna drużyna i zwycięstwo nie przyszło łatwo.

- Było świętowanie?
- Skądże! Nie ma teraz na to czasu. Zresztą, przy tym tempie czasu nie ma na nic. Tu wszystko jest zaplanowane. Mecz, odpoczynek, jedzenie, spanie. Po każdym meczu dostajemy statystyki. Z nich wynika, że biegam w meczu po 13 kilometrów. Po tym naprawdę człowiek może być zużyty.

- Niebawem losowanie kolejnej rundy. Na kogo chcielibyście trafić?
- Wiem, że od kolejnej, trzeciej rundy włączają się do gry ci z Premiership, którzy grają w europejskich pucharach. Chęć sprawdzenia się z silnym rywalem kłóci się nieco z ochotą awansu do kolejnej rundy, a ten byłby bardziej prawdopodobny w starciu z niżej notowanym rywalem. Trudno się  zdecydować.

- Najbliższym meczem będzie sobotnie spotkanie w derbach Midlands z… Derby County. Mówi się już o tym starciu?

- Tu w Nottingham mówi się tylko o tym  meczu. Inne się nie liczą. Podobno jest tu podczas takich spotkań szczególna, niepowtarzalna atmosfera. Może być naprawdę gorąco zarówno na stadionie jak i poza nim. Zresztą wszyscy w klubie twierdzą, że jest to jedyne spotkanie w sezonie, którego nie można przegrać.

- W składzie „Baranów” zagra Robbie Savage, który jak wiadomo aniołkiem nie jest. Jesteś gotowy na starcie z „Dzikusem”?
- Nawet nie wiedziałem, ze on tam gra, dopóki ostatnio ktoś w szatni o tym nie wspomniał. No cóż, jeśli rzeczywiście będzie biegał tam gdzie ja, mogę zapewnić, że nie odpuszczę i jestem gotowy na starcia z każdym. Nawet z Savage’m

- Trener Billy Davies dużo zmienia w grze drużyny. Ciebie jednak ze środka pola i pierwszego składu nie rusza.
- Na wszystkie mecze w tym sezonie wychodziliśmy innym składem. Trener wciąż szuka nowych opcji. Próbuje tłumaczyć nam nowe rozwiązania taktyczne. Czasem go nie rozumiem, bo mówi zbyt szybko i do tego ze szkockim akcentem. Ale widać, że ma wizję gry drużyny, do której przed sezonem przyszło sporo nowych zawodników. Mamy niezłą defensywę, brakuje czasem trochę szczęścia. A czasem również zimnej krwi i dokładności.

- Oglądasz polską ligę?
- Tak, mam dekoder i z Ekstraklasą jestem na bieżąco. Poza tym wciąż jestem w kontakcie z chłopakami z Polonii, więc wiem wszystko, co się w Polsce dzieje.

- The Championship to wyższy poziom niż Ekstraklasa?

- Tu każdy najbliższy mecz jest traktowany jakby był najważniejszy w sezonie. Spotkania ogląda 20 tysięcy ludzi, co w Polsce jest wielkim wydarzeniem. I ci ludzie chcą widzieć grę i zaangażowanie. Dużo się biega, po każdym meczu człowiek nie ma czasem sił zebrać własnych myśli. A przecież za trzy dni kolejne spotkanie i potem znów następne. Można skupić się tylko na piłce, bo kto zacznie zajmować się czymś innym, może wypaść z obiegu. W polskiej lidze mecze nie są tak szybkie i tak ostre.

- Myślisz o grze w pierwszej reprezentacji?

- Z tej perspektywy jest ona daleko, ale nie jest niemożliwa. Na razie najważniejsze jest to, bym grał, przecież po to przyszedłem do Nottingham. I nie przychodziłbym tu, gdybym nie marzył o grze w kadrze. Poza tym mogę nauczyć się innej, szybszej piłki, co na pewno będzie w przyszłości procentowało. Na razie dostałem powołanie do kadry U23. I tam muszę się pokazać z jak najlepszej strony.

- Jak ci się mieszka w Anglii?
- Nie mogę narzekać. Nie ma czasu na wiele więcej poza piłką. Ale mam już swoją ulubioną restaurację do której chodzę jeść. Poza tym uczę się języka, choć jeszcze nie potrafię zrozumieć wszystkich kibiców, którzy na ulicy proszą o zdjęcie czy autograf. Niektórzy mówią za szybko, niektórzy zasuwają slangiem. Ale w taksówce, restauracji czy sklepie potrafię już sobie poradzić.

- A z samochodem też sobie dajesz radę?
- (śmiech) Na razie wolę nie ryzykować. Jadąc taksówką, zastanawiam się z której strony wyjedzie auto, więc prowadząc samochód byłoby jeszcze bardziej niebezpiecznie. Choć widziałem kilka osób, które jeździły samochodami z kierownicą po lewej stronie. To podsunęło mi myśl, że mogę sprowadzić swoje auto z Polski. Tylko przeraża mnie ta odległość…

 
 
Strona główna | O nas | Prasa | Piłka nożna | Moto GP | Inne dyscypliny | Sport | Fishing&Hunting | Gdzie nas szukać | Kontakt | Reklama
(C) 2010 SPORTKLUB: Telewizja i kanał sportowy. Sport w telewizji